Torturowani on-line: Torturowanych:
 

PRAGA - PRAHA - PRAGUE

, w którym teraz byłem, ma swój osobliwy klimat, nastrój, aranżacje boksów tematycznych i bardzo wspaniałe lampki płonących „koksowników”, niczym z prawdziwym ogniem – revelka! Jest podobnie jak w Wiedniu, ale w tym Muzeum jest naprawdę zbyt za ciemno. Wszystkie eksponaty to repliki dawnych narzędzi katowskich, które zresztą wszystkie sobie sfotografowałem dla swoich katowskich potrzeb – oczywiście dostałem na to specjalne zezwolenie, po przedłożeniu katowskiego, pamiątkowego „Potwierdzenia” z pobytu. Tym faktem Panie z Muzeum były mocno zaszokowane, mile zaskoczone i zadowolone – oczywiście „Potwierdzenia” mi opieczętowały (jedno dla mnie). Aby nie być gołosłownym, w taki sposób potwierdzam swoje pobyty w takich placówkach. Wizytę w tym Muzeum oceniam pozytywnie - jestem ogólnie zadowolony! Postanowiłem, że w niedługim czasie, ponownie odwiedzę Pragę, swoim katowskim wozem i na spokojnie zwiedzę tylko Muzea Tortur - jest ich podobno trzy?! Na pewno to sprawdzę i wszystkie je odwiedzę!

Poprzez zwiedzanie takich placówek, nabieram większej wiedzy, dotyczącej aranżacji tego rodzaju obiektów i na poważnie myślę już o swojej „Nyskiej katowni” - mam taką cichą nadzieję, że w przyszłości się uda to przedsięwzięcie i główny cel zrealizować? U mnie będzie taki wyjątek, że narzędzia te nie będą wisieć na ścianach jako eksponaty muzealne do oglądania, ale będą służyły do żywej inscenizacji na zwiedzających i łaknących adrenaliny turystach – oczywiście w rękach kata, ze 100% bezpieczeństwem. Oj, będzie się działo!

kat Jurko z Nysy

Adres:

(czeskich koron);

FOTOGALERIA