Torturowani on-line: Torturowanych:
 

IZBY TORTUR

KATOWNIE – CIEMNICE – TURMY - KONFESSATY

W izbach tortur - najmroczniejszych pomieszczeniach, zwanymi też salami tortur, ciemnicami lub katowniami, dokonywano najokrutniejszych rzeczy na ludziach, w minionych epokach. Zazwyczaj do takich pomieszczeń rzadko dochodził promyk światła dziennego, ale tez i stąd nie wydostawał się na zewnątrz żaden odgłos ludzkiego cierpienia i przeważnie stamtąd nie wychodziło się o własnych siłach. Jak można sobie wyobrazić takie katownie – otóż dookoła na ścianach wisiały rozmaite narzędzia tortur (jak w muzeach), a wokół także różne, większe machiny tortur, jak m.in.: krzesło inkwizytorskie i stołek czarownic, kozioł czarownic, winda, krosno lub łoże sprawiedliwości, koń wodny, kołyska Judasza, itp. Sentencja „Confessio regina probationem Est” - „Przyznanie się do winy jest królową dowodów”, towarzyszyła każdemu w katowni podczas procesu. Samo przyznanie się, wymuszane było licznymi torturami do zamierzonego przez prowadzących skutku, aż sprawca sam przyzna się do „zarzucanego” mu czynu, co było namacalnym dowodem winy i o to właśnie chodziło.

Większość miast oraz zamków ma swoje katownie, izby tortur, czy więzienne turmy - duże lub małe, ale mają! Dlaczego Nysa miałaby jej nie mieć, skoro Nysa miała własne – historyczne katostwo? Takie pytania zawsze nurtowały mnie, odkąd zostałem brackim katem. Pytają o nią również mieszkańcy Nysy, którzy spotykają mnie na ulicy lub na tradycyjnym „Jarmarku Jakubowym” mówiąc: „Kacie, kiedy nas zaprosisz do swojej katowni!”. To bardzo miłe, ale i mobilizujące do działania, dlatego tego tematu nie odpuszczę i będę szedł do wyznaczonego mi celu jak tornado. Próbowałem dawniej poruszyć także ten temat na otmuchowskim zamku, bo jest tam odpowiedni klimat i wspaniałe piwniczne pomieszczenia, ale nikt nie był i nie jest tym zainteresowany – to wielka szkoda dla zamku i już przeszłość! Tam nie ma z kim „gadać”, bo oni żyją jeszcze w „komunie”. Obecnie popróbuję podjąć się rekonstrukcji KATOWNI w Nysie. Mam na nią kilka lokalizacji, ale pragnę jednak, aby było to miejsce historyczne. Wstępne pisma w tym kierunku już poczyniłem, a teraz spokojnie czekam na rozwój wydarzeń, aby nie zapeszyć! Obecnie odwiedzam liczne placówki muzealne - nie tylko polskie, w których mieszczą się takie pomieszczenia, aby doskonalić się przy rekonstrukcji „Katowni nyskiej”.

kat Jurko z Nysy