Torturowani on-line: Torturowanych:
 

REKONSTRUKCJE HISTORYCZNE

KATOSTWO NYSKIE

Większość bractw rycerskich nie ma swojego kata, bo i nie każdy chce nim być, a jak już jest, to taki kat ogranicza się jedynie do pokazu tylko z kilkoma akcesoriami - ja też tak robiłem. Ta zabawa w takim stylu zaczęła mnie z czasem coraz bardziej nudzić. Odtwarzając tą postać od 10 lat w Bractwie Rycerskim „Księstwo Nyskie”, zdobyłem odpowiednią wiedzę i doświadczenie, aby rozmyślać nad innowacją katowską! Powiedzenie „Marzenia się spełniają”, „Marzenia zmieniają świat” oraz fragmenty tekstów popularnych dzisiaj piosenek: „Pokonaj siebie, udowodnij, że można lepiej” i „Wiara jest moją siłą”, jeszcze bardziej zmobilizowały mnie do podjęcia zdecydowanej i ostatecznej decyzji, którą podjąłem w październiku 2009 roku. Postanowiłem założyć w Nysie nową, niezależną od Bractwa Rycerskiego „Księstwo Nyskie” – prywatną i jednoosobową (na razie) Rekonstrukcję Historyczną „KATOSTWO NYSKIE” i wpisać się obowiązkowo do Wielkiego Spisu Ruchu Rycerskiego Bagrita.

Dlaczego jako kat postanowiłem też działać samemu i pod inną nazwą:

- Dawniej Nysa posiadała w zbiorze praw miejskich, tzw. Prawo miecza
  ("ius gladii") i miała własny urząd kata - Katostwo Nyskie, któremu w XVII wieku podlegało
  Półkatostwo w Otmuchowie;
- Dawniej, nie każde miasto stać było na utrzymanie kata - dzisiaj nie każde Bractwo Rycerskie;
- Posiadam wystarczającą wiedzę nt. historii kata, kar i tortur, narzędzi katowskich i polowań na czarownice;
- Posiadam dziesięcioletnią "praktykę katowską" (2000-2010), aby móc samodzielnie działać;
- Posiadam prywatną kolekcję replik narzędzi katowskich, którą na bieżąco poszerzam - robiąc je samemu;
- Pragnę jak dawniej, być samodzielny - realizować tylko swoje, od dawna zrodzone pomysły i wytyczone cele;
- Pragnę udowodnić innym niedowiarkom, że samemu - jako kat, także potrafię coś zdziałać;
- Tylko działając samemu, mogę być zupełnie niezależny od nikogo i spełniać swe marzenia.

Realizację zamierzonego celu zacząłem od najważniejszych rzeczy - od pracy nad: nazwą, projektem graficznym logo, winiety strony internetowej, potem opisami do niej, a także nad różnymi gadżetami, smaczkami, image, itp., później na poszukiwaniu osoby, która by mi to wszystko wrzuciła do internetu. Pragnę, aby to była tzw. - Objazdowy pokaz narzędzi kata - z replikami narzędzi kar i tortur, jakie były stosowane przez ówczesnych katów w Europie, na przestrzeni wieków od XIII do XVIII. U mnie będziecie mogli na własne oczy je zobaczyć, dotknąć, na własnym ciele wszystkie je wypróbować - nie tak jak w muzeach, gdzie wszystko jest za sznurami, szybami i niedostępne – nie do dotknięcia! Na pewno w tej zabawowej formie, poznacie trochę innej wiedzy na temat zawodu kata i jego okrutnych narzędzi. Ile zdołam zrobić narzędzi katowskich do rozpoczęcia sezonu 2010 - nie wiem?! Prace trwają pełna parą i jak nic nie stanie na przeszkodzie, to będę się starał wykonać ich jak najwięcej > Moje narzędzia

Mimo tak zdecydowanego ruchu, obrania własnej katowskiej drogi, nadal jestem członkiem Bractwa Rycerskiego „Księstwo Nyskie” , nadal jestem w nim katem i członkiem oddziału pawężniczo-hakowniczego, a w przyszłości planuję zostać także w nim Husytą. Pomimo, że nadal jestem katem w Bractwie Rycerskim „Księstwo Nyskie”, to jednak wolę być - jak dawniej, jeździć sobie sam na festyny rycerskie, miejskie imprezy i w ogóle, wszędzie tam, gdzie mnie zaproszą i będę mile widziany – aby sobie poszaleć!

kat Jurko z Nysy