Torturowani on-line: Torturowanych:
 

ORSZAK KATA

Pokazy kata, to naprawdę w dzisiejszych czasach, okolicznościowe, ciekawe i atrakcyjne widowisko na miejskich festynach czy rycerskich pokazach, dla miejscowych oraz turystów. Na nich „kat” – jak dawniej, może pokazywać swoje prawdziwe umiejętności, ale gdy dochodzą do tego jeszcze osoby wspomagające „okrutnika”, to już jest całe „teatrum”, które powiewa „grozą i podnosi adrenalinę”? Właśnie o takim szerokim asortymencie pokazów katowskich marzę od 2006 roku i myślę, że powoli zaczną się spełniać moje upragnione marzenia, o tzw. „orszaku kata”. Jestem pewien, że na pewno w niedługim czasie dołączy do mnie wiele innych i ciekawych postaci, choćby czarownice i inkwizytor. Chociaż mam już kilka niezobowiązujących deklaracji uczestnictwa (nie z członków Księstwa Nyskiego), to osoby te na razie jeszcze się mocno wahają, gdyż wymagania moje co do orszaku kata są bardzo wysokie i od nich nie ma odwołania (moja córka jeszcze się wacha?). Nie mam innego wyjścia, jak być skazanym tylko na czekanie i nie ma w tym nic dziwnego, bo to poważne role w odtwórstwie tych postaci - jest się czego uczyć, zwłaszcza długich wierszowanych scenek rodzajowych! Na razie jedyną osobą, która wstępnie się deklaruje i być może jako pierwsza poszerzy mój „katowski orszak”, to Waldemar z Bolkowa. Proponuję Waldemarowi stanowisko Inkwizytora Generalnego na Dolny Śląsk i Księstwo Nyskie. To ciekawe i atrakcyjne stanowisko, ale czy się zdecyduje? Mam taką nadzieję i po cichu liczę na jego aprobatę – zobaczymy, czas pokaże? Na razie muszę pozostać samotnikiem – takie to już nędzne, katowskie życie!

kat Jurko z Nysy